Permski tytanofon.

Na rekonstrukcji tytanofon – permski drapieżnik. Prawie wszystkie kręgowce lądowe permu zniknęły przed lub w trakcie wymierania perm trias (rekonstrukcja: DiBgd, Wikipedia).

Wymieranie na granicy permu i triasu (około 250 mln lat temu) nie przestaje budzić zainteresowania naukowców. I nic dziwnego. Było to bowiem najtragiczniejsze zdarzenie w historii życia na Ziemi. Nowe badania pozwalają jeszcze lepiej uzmysłowić sobie katastrofalne skutki wymierania perm-trias.

Przez lata szacowano, że tragiczne zdarzenie sprzed 250 mln lat (a zatem pogranicza paleozoiku i mezozoiku) spowodowało wyginięcie 90 procent gatunków organizmów morskich. Efekty wymierania na lądzie były mniej znane.

Międzynarodowy zespół złożony z kilkunastu paleontologów oszacował po raz kolejny skutki katastrofy z pogranicza permu i triasu. Zdarzenie to bez wątpienia było największym wymieraniem w historii Ziemi. Uzyskane rezultaty mówią same za siebie:

  • wyginęło 95 procent organizmów morskich,
  • oraz 70 procent lądowych.

Dodatkowo udało się ponownie wydatować wymieranie, korzystając z doskonałych profili skalnych z południowych Chin. Oto najważniejsze ustalenia:

  • najwięcej gatunków wymarło 252,28 mln lat temu,
  • całe wymieranie trwało mniej niż 200 tys. lat (to niewiele w geologicznej skali czasu),
  • większość wyginięć zarejestrowano w wąskim przedziale 20 tys. lat.

Z uzyskanych wyników wyłania się obraz katastrofalnego zdarzenia pustoszącego w zastraszającym tempie niemal cały świat organiczny. Co ważne, zarówno organizmy lądowe, jak i morskie ginęły w tym samym czasie. To pokazuje, że czynniki powodujące wymieranie musiały działać na skalę globalną.

Twórcy pracy nie uciekli od pytania o przyczyny katastrofy. Ich zdaniem mogła być ona związana z gigantycznymi erupcjami wulkanicznymi. Pozostałości takich wydarzeń zapisane są w skałach znajdujących się na terenie dzisiejszej Syberii.

Skutki katastrofy na lądach poważniejsze niż przypuszczano

Inny zespół badaczy skupił się wyłącznie na wymieraniu zwierząt lądowych. Paleontolodzy ze Stanów Zjednoczonych oszacowali, że na granicy permu i triasu wymarło aż 78 procent gatunków lądowych kręgowców. Potwierdza to rezultaty uzyskane we wspomnianej wcześniej pracy.

Naukowcy stwierdzili również, że życie na lądach potrzebowało niewiele czasu, by powrócić do dawnej świetności. Niewiele, ale w geologicznej skali czasu – konkretnie 8 milionów lat. Szybkie odbudowanie bioróżnorodności było możliwe dzięki:

  • niewielkiej konkurencji pomiędzy pojawiającymi się gatunkami,
  • brakiem drapieżników,
  • obfitości pustych nisz ekologicznych.

Wszystko to sprawiło, że pojawienie się wielu nowych taksonów kręgowców było tylko kwestią czasu. Potwierdza to zresztą wcześniejsze ustalenia.

Obydwa cytowane badania oparte były na analizie bogatego zestawu danych. Ich wyników nie należy jednak uważać za ostateczne. Z pewnością uda się zaprząc do analiz jeszcze większe pakiety danych. Poza tym tempo wymierania wielu taksonów wcale nie jest jasne. Niektóre z grup zwierząt zaczęły ginąć na długo przed granicą perm-trias. To pokazuje, że mechanizm prowadzący do masowego wymierania musiał być skomplikowany i przypuszczalnie złożyło się na niego przynajmniej kilka niezależnych czynników.

Źródła:

  • Shu-Zhong Shen et al., 2011. Science. DOI: 10.1126/science.1213454.
  • Randall B. Irmis, Jessica H. Whiteside, 2011. Delayed recovery of non-marine tetrapods after the end-Permian mass extinction tracks global carbon cycle. Proceedings of the Royal Society B. DOI: 10.1098/rspb.2011.1895.