Zaznacz stronę

Skamieniałości w zabytkach Olsztyna

Wybierz się na spacer po zabytkach Olsztyna i zobacz pamiątki sprzed milionów lat ukryte w kamiennych posadzkach oraz fasadach

Zobacz też taki sam przewodnik po skamieniałościach w zabytkach Poznania oraz Trójmiasta

Skamieniałości w zabytkach Trójmiasta.
Zabytki Olsztyna mają bardzo bogatą historię, liczoną nie w setkach, ale w milionach lat. Ich posadzki i ściany często wyłożone są naturalnym kamieniem pochodzącym z kamieniołomów Polski, Szwecji i Niemiec. To właśnie te skały powstały miliony lat temu, w dawnych okresach dziejów Ziemi.

W dekoracyjnych kamieniach można łatwo znaleźć skamieniałości – szczątki zwierząt z odległej przeszłości. Dzięki nim dowiemy się, jak wyglądała Polska i świat przed milionami lat. I cofniemy się w przeszłość aż o 450 milionów lat!

Wybierzmy się więc na wycieczkę przez starówkę Olsztyna, która będzie zarazem podróżą w czasie. W bardzo nietypowy sposób zwiedzimy kilka spośród najbardziej znanych zabytków, patrząc na nie zupełnie inaczej niż proponują to zwykłe przewodniki turystyczne.

Mapa budynków ze skamieniałościami

Zobacz miejsca, w których możesz obejrzeć pamiątki z dalekiej przeszłości, do 450 milionów lat wstecz!

Jak zwiedzać?

Wycieczkę najlepiej jest rozpocząć w okolicy dworca Olsztyn Zachodni, przechodząc obok zabytków w kolejności, w jakiej zostały opisane poniżej – przekraczając Łynę, mijając Zamek i Stary Rynek, kierując się potem od katedry ku Nowemu Ratuszowi.

Wycieczkę można zakończyć w okolicy Wysokiej Bramy lub kierować się dalej ku Planetarium, korzystając ze wskazówek zawartych w opisach zabytków. Czas zwiedzania to około 1,5-2 godziny.

Kościół garnizonowy Matki Boskiej Królowej Polski

ulica Marcina Kromera 5

Kościół warto odwiedzić krótko po nabożeństwie – będzie wtedy otwarty (porządek nabożeństw).

Kościół garnizonowy w Olsztynie.Posadzka kościoła wykonana jest z dwóch odmian polskich wapieni, czyli skał osadowych chemicznych tworzących się w niezbyt głębokich, ciepłych morzach. Sama obecność takich skał w Polsce dużo mówi nam o historii geologicznej naszego kraju. W czasach, gdy tworzyły się te wapienie klimat musiał być o wiele cieplejszy, a plaże pokryte piaskiem węglanowym – nie kwarcowym, jak nad dzisiejszym Bałtykiem.

W kościele garnizonowym obserwujemy dwie odmiany wapieni. Pierwsza z nich jest jasna, barwy żółtej i kremowej. W płytkach wykonanych z tego wapienia widoczne są liczne okrągłe i owalne kształty, niekiedy zachowane tylko we fragmentach. Mają one grube ściany przebite jaśniejszymi kanałami.

Te tajemnicze kształty to skamieniałości strukturalne, a więc pozostałości szkieletów lub ciał zwierząt, a także roślin, zachowanych w skale. Tkanki tych organizmów zostały całkowicie zastąpione minerałami, głównie kalcytem. Mówimy, że uległy one fosylizacji. Zaokrąglone kształty w jasnym wapieniu to skamieniałe szkielety gąbek – zwierząt wodnych żyjących także współcześnie. Ich ciała mają kształt kielichów lub kominów, które przecięte i wypolerowane dają owalne przekroje.

Gąbki z posadzki kościoła są bardzo stare. Mają około 160 milionów lat temu i żyły się w okresie jurajskim, czyli w czasach dinozaurów! Wtedy też powstały wapienie, w których znajdują się skamieniałości tych zwierząt. W tamtych czasach niemal całe terytorium Polski pokryte było ciepłym morzem.

Wapienie jurajskie można znaleźć w wielu miejscach naszego kraju. Budują one między innymi Wyżynę Krakowsko-Częstochowską, czyli popularną Jurę. Płyty posadzkowe kościoła pochodzą natomiast z miejscowości Morawica znajdującej się na południe od Kielc.

W jurajskich wapieniach dostrzeżemy także szkielety zwiniętych ślimakowato zwierząt, z muszlą podzieloną przegrodami. Ich poszukiwania warto zacząć zwłaszcza na lewo od wejścia do świątyni. Są to skamieniałości amonitów – wymarłych zwierząt morskich z okresów jurajskiego i kredowego, a więc rówieśników dinozaurów. W posadzce występują one rzadziej niż szczątki gąbek, ale były one bardzo liczne, a z ich znalezisk słyną tereny położone między Częstochową a Krakowem.

Liczne skamieniałości znajdują się również w drugiej odmianie wapienia widocznej w posadzce kościoła. Te ciemne, czerwonobrunatne, brązowe i ciemnoszare skały pochodzą z okolic Chęcin na południe od Kielc. Choć miejscowość ta znajduje się tylko dziesięć kilometrów od Morawicy, to wydobywane są w niej zupełnie inne wapienie – o wiele starsze. Ciemne skały z posadzki powstały około 375 milionów lat temu. To ponad dwa razy więcej niż liczą sobie jurajskie wapienie z gąbkami i amonitami!

W brunatnych i brązowych płytkach widoczne są niekiedy zaokrąglone kształty o średnicy kilku i kilkunastu centymetrów, a także drobne, jasne, kilkumilimetrowe „gałązki”. To też skamieniałości zwierząt, przede wszystkim gąbek oraz koralowców. Organizmy te żyły w płytkim morzu (na głębokości sięgającej kilkunastu metrów), bardzo ciepłym, i tworzyły struktury przypominające nieco dzisiejszą Wielką Rafę Barierową z wybrzeża Australii.

Budowle rafowe musiały tworzyć się w gorącym klimacie. Nawet największe globalne ocieplenie nie byłoby w stanie wytworzyć takich warunków w szerokościach geograficznych, w których leży obecnie Polska. Oznacza to, że kontynent europejski musiał przemieścić się na mapie świata. Obecność oglądanych przez nas wapieni jest więc dowodem na istnienie wędrówki kontynentów. Rzeczywiście, 375 milionów lat temu, w geologicznym okresie dewońskim, Europa znajdowała się blisko równika, ale… na półkuli południowej. Przemieszczenie się naszego kraju do dzisiejszego położenia trwało miliony lat, a tempo tej wędrówki wynosi kilka centymetrów rocznie.

Przekroje przez zwinięte muszle należące do amonitów to częste znaleziska w jasnych wapieniach z okresu jurajskiego, a więc z czasów panowania dinozaurów.
Skamieniałość gąbki w jasnych wapieniach okresu jurajskiego. Gąbki widoczne są w nich w postaci losowych przekrojów przez ich szkielety.

Najłatwiej jest rozpoznać przekroje poprzeczne do kielicha: gąbki widoczne są w takim przypadku w postaci okręgów lub owali z grubymi ścianami, w których zaznacza się perforacja (można zauważyć liczne pory przebijające gąbkę). Tak grubych ścian nie mają inne skamieniałości, natomiast gąbki masywne z okresu dewońskiego nie miały kielicha.

Skamieniałość stromatoporoida w dewońskim wapieniu z Bolechowic koło Kielc.
Wapień okresu dewońskiego – skała licząca sobie około 375 milionów lat. Jest ona wręcz wypełniona skamieniałościami, a bardzo liczne z nich to masywne gąbki kopułowe – to okrągłe, owalne lub nieregularne kształty, zazwyczaj nieco jaśniejsze lub ciemniejsze niż otaczająca je skała. Jeden taki okaz jest widoczny w dolnej części zdjęcia; ma on około 6 cm średnicy.
Tak wyglądało morze, w którym pływały amonity (rys. Edyta Felcyn). Znajdowało się ono na terenie niemal całej Polski około 160 milionów lat temu, w później jurze. Skamieniałości tych zwierząt w wielu przypadkach pochodzą z wapieni eksploatowanych w rejonie miejscowości Morawica na południe od Kielc.
Tak wygląda rekonstrukcja kielichowatej gąbki (rys. Jakub Kowalski). Takie zwierzęta (to nie są rośliny!) porastały dno morza, które pokrywało Polskę około 160 milionów lat temu, a także w okresie od około 90 do 70 milionów lat temu.
Tak wyglądało morze, w którym żyły gąbki (rys. Edyta Felcyn). Kopulaste kształty spoczywające na dnie to ich szkielety. Skały, w których widoczne są skamieniałości gąbek pochodzą z okolic Kielc (tzw. wapienie z Bolechowic) oraz Krakowa (wapienie z Dębnika). A zatem morze takie musiało obejmować duże obszary dzisiejszej Polski. Istniało ono około 375 milionów lat temu, bo tyle liczą sobie skamieniałości gąbek.
Gąbki tworzyły w płytkich wodach morskich struktury podobne do współczesnych raf. Morze musiało być więc bardzo ciepłe. Rzeczywiście, Polska znajdowało się wówczas w rejonie równika, i to na południowej półkuli! Istnienie na terenie naszego kraju skał, które powstały w gorących morzach jest dowodem wędrówki kontynentów.

Zamek Kapituły Warmińskiej

południowy cokół – przy ulicy Zamkowej
Aby obejrzeć cokół zamkowy i znaleźć opisane tu skamieniałości nie trzeba wchodzić do muzeum – wystarczy przejść ulicą Zamkową.

Olsztyn - zamek kapituły warmińskiej.W cokole południowej ściany zamku widoczne są bardzo zróżnicowane fragmenty skał. Większość z nich ma żywe barwy, ale pomiędzy nimi dostrzeżemy też jasnoszare bryłki, zbliżone kolorem do betonowych uzupełnień – uwaga na pomyłki! Te szare skały to wapienie z okresu sylurskiego. Liczą sobie one co najmniej 420 milionów lat. W niektórych z okazów widoczne są okrągłe zarysy szkieletów gąbek. To ta sama grupa zwierząt, którą obserwowaliśmy już w kościele garnizonowym.

Oprócz gąbek w wapieniu dostrzegalne są też niewielkie muszle. Przypominają trochę muszle małży, ale należą one do innej grupy zwierząt – ramienionogów. Przed milionami lat były one bardzo popularne i zasiedlały bardzo obficie płytkie morza. Z czasem ustąpiły pola małżom i to te zwierzęta obserwujemy dzisiaj na plażach nad morzem oraz nad jeziorami.

Tak jak wapienie z kościoła garnizonowego, tak i te spod zamku powstawały w ciepłym morzu. Około 420 milionów lat temu kontynent europejski znajdował się w niższych szerokościach geograficznych niż obecnie, w rejonie Zwrotnika Koziorożca – a zatem na południowej półkuli!

Skały budujące mur zamkowy pochodzą z okolic Olsztyna. Nie oznacza to jednak, że tutaj powstały. Szare wapienie tworzyły się w rejonie dzisiejszej wyspy Gotlandii na Bałtyku. To tam znajdowało się morze, w którym żyły oglądane przez nas gąbki i ramienionogi. I to właśnie tam wapienie te spędziły niemal całą swoją historię. Na teren północnej Polski trafiły zaledwie tysiące lat temu, w trakcie zlodowaceń plejstoceńskich. To lądolód skandynawski doprowadził do ich przeniesienia z odległej Gotlandii do Olsztyna. Takie wapienie są częstymi znaleziskami na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Aby obejrzeć sylurskie wapienie ze skamieniałościami wystarczy wybrać się poza miasto, w jakiekolwiek miejsce, gdzie znajduje się żwir lub głazy.

Kawałek wapienia sylurskiego tkwiącego w cokole Zamku (jasny okruch pośrodku zdjęcia).
Skamieniałości gąbek można znaleźć nie tylko w wapieniach dewońskich i jurajskich z kościoła garnizonowego, ale także w wapieniach sylurskich spod Zamku! Niestety, gąbki w wapieniach sylurskich są trudniej dostrzegalne niż w skałach okresu dewońskiego, gdyż barwą nie różnią się od swojego otoczenia. Na zdjęciu widać je lepiej, bo ich powierzchnia została wypolerowana.
Rekonstrukcja sylurskiego morza, w którym tworzyły się wapienie, z koloniami koralowców oraz gąbkami i ramienionogami. Po dnie kroczy trylobit (rys. Edyta Felcyn).
Wapień z muszelkami ramienionogów, tkwiący w cokole Zamku. Trzeba uważać, by nie pomylić wapieni syluru z betonowym wypełnieniem (widoczne po prawej stronie zdjęcia).
Tak wygląda surowa powierzchnia wapienia z okresu sylurskiego, wypełnionego skamieniałościami gąbek oraz innych zwierząt żyjących w ciepłym morzu sprzed 420 milionów lat. Takie okazy można czasami znaleźć w postaci głazów i żwiru w okolicach Olsztyna, przyniesione przez lądolód skandynawski.
Najwięcej sylurskich wapieni można znaleźć w zasięgu ostatniego zlodowacenia (jasne tło), ale skały te są spotykane na całym terenie zajętym przez lądolody skandynawskie (do przerywanej linii).

Bazylika św. Jakuba Apostoła

Bazylika konkatedralna w Olsztynie.Wchodząc do bazyliki konkatedralnej zobaczymy ciemnoszare i czarne wapienie. Są to skały z okresu dewońskiego, tak jak te, które oglądaliśmy w kościele garnizonowym. Nie mają one wprawdzie brunatnej ani ciemnoczerwonej barwy, ale powstały w takich samych warunkach (gorące morze w pobliżu równika 375 milionów lat temu) i zawierają podobny zestaw skamieniałości, a więc szkielety gąbek i koralowców.

Widoczny jest jednak jeden nowy element: bardzo jasne, niemal białe, fantazyjne kształty przypominające niekiedy przekroje czaszek małych zwierząt. Są to skamieniałości dużych małży, które żyły w dewońskim morzu, najczęściej w zasłoniętych przed falami lagunach o głębokościach rzędu metra. Takie laguny istnieją także dzisiaj, na barierach rafowych oraz atolach. Obecność skał powstałych w takich warunkach i pochodzących z rejonu Kielc także jest więc dowodem na istnienie wędrówki kontynentów.

W bazylice św. Jakuba warto skierować swoje kroki do bocznych naw. Zobaczymy w nich nową, nieznaną nam jeszcze odmianę skał. Są to płytki szare i brunatne, ułożone naprzemiennie i tworzące szachownicę. Są to bardzo stare wapienie z okresu ordowickiego. Sprowadzane były one przez stulecia z wyspy Olandii na Bałtyku. Liczą one sobie prawie pół miliarda lat!

Charakterystyczną cechą tych skał, zarówno brunatnej, jak szarej odmiany, jest obecność długich muszli, przypominających kształtem strzałę i przedzielonych przegrodami. Zazwyczaj odróżniają się one od tła swoją jaśniejszą barwą, ale niektóre okazy mogą być trudne do dostrzeżenia. Przydaje się tutaj latarka. Te „strzały” to skamieniałości łodzikowców: zwierząt, które tak jak amonity należą do głowonogów, reprezentowanych dzisiaj między innymi przez ośmiornice. W odróżnieniu od amonitów mają one muszlę najczęściej prostą lub lekko zakręconą bądź luźno zwiniętą. Najczęściej spotykane są łodzikowce o prostych muszlach, ale w bazylice olsztyńskiej znajdziemy też skamieniałości luźno zwinięte, co stanowi ewenement – w innych miastach północnej Polski, gdzie zabytkowe świątynie bardzo często posiadają posadzki z wapieni z Olandii takie znaleziska są bardzo rzadkie.

Muszle widoczne w posadzce mają z reguły kilkanaście lub kilkadziesiąt centymetrów długości. Dłuższe okazy nie mogłyby się zmieścić na płytkach o rozmiarach 44×44 cm, ale łodzikowce osiągały o wiele większe rozmiary. Największe z nich miały blisko dziesięciometrowe muszle! Były to drapieżniki, które siały postrach w ordowickim morzu, a zapewne także jedne z najbardziej niebezpiecznych zwierząt w historii, o wiele groźniejsze niż większość dinozaurów.

Wapienie okresu dewońskiego podobne do tych z bazyliki można zobaczyć na fasadzie budynku przy ul. Dąbrowszczaków (Kruka) 30. W ciemnych, niemal czarnych, ale wietrzejących na szaro płytkach widoczne są liczne, łukowato wygięte linie. To przekroje przez skamieniałe muszle ramienionogów. Tkwią one w dewońskim wapieniu o wieku takim jak skał z bazyliki oraz kościoła garnizonowego (około 375 milionów lat). W lepiej zachowanych (ciemniejszych) płytach kamienia widoczne są też owalne szkielety gąbek.
Skamieniałości łodzikowców są widoczne są w brązowych i szarych płytkach posadzkowych w postaci muszli o kształcie strzały, czasami z wyraźnymi przegrodami. Czasami są one wypełnione osadem o barwie otaczającej skały i wtedy trudne do dostrzeżenia. W innych miejscach ich wnętrze wypełnia biały minerał kalcyt – wtedy muszle wyraźnie odcinają się na tle posadzki.
Skały, w których widoczne są skamieniałości łodzikowców pochodzą ze znajdującej się na Bałtyku wyspy Olandii i nazywane bywają “szwedzkimi wapieniami”. Wapienie te powstały w morzu, którego rekonstrukcja widoczna jest na obrazie. Oprócz łodzikowców widoczne są pełzające po dnie trylobity.
Białe plamy o nieszablonowym kształcie widoczne w posadzkach wykonanych z dewońskiego wapienia z Bolechowic koło Kielc to nie czaszki małych zwierząt (takie skojarzenia niekiedy budzą), ale przekroje przez muszle wielkich małży z okresu dewonu, a więc sprzed około 375 milionów lat! Szerokość zdjęcia to około 10 cm.
Łodzikowce były groźnymi drapieżnikami okresu ordowickiego (czyli żyjącymi przed 450 milionami lat). Największe z nich dorastały kilku metrów długości! Ich muszle widoczne w posadzkach mają jednak nie więcej niż kilkadziesiąt centymetrów, ponieważ płytki przycinane były najczęściej do rozmiarów 44 na 44 cm.
Fragmenty muszli łodzikowców można znaleźć także w żwirze w okolicach Olsztyna. One również pochodzą z Olandii oraz dna Bałtyku, a przyniósł je do Polski lądolód plejstoceński. Okazy takie mogą stać się ciekawym zaczątkiem własnej kolekcji skamieniałości.
Tak wygląda kompletna skamieniałość dużego małża z okresu dewońskiego, należącego do rodzaju Megalodon (nie należy go mylić z rekinem z gatunku C. megalodon). W płytach skał wapiennych widoczne są losowe przekroje przez muszle takich właśnie zwierząt. Okaz na zdjęciu ma około 8 cm długości.

Urząd Miasta: „Nowy Ratusz”

"Nowy Ratusz" (Urząd Miasta) w Olsztynie.Fasada budynku Urzędu Miasta wyłożona jest piaskowcem. To jedna z grupy skał osadowych okruchowych. Powstają one w wyniku rozpadu i niszczenia starszych skał, po których pozostają często tylko okruchy najbardziej odpornych minerałów. Najczęściej spotykaną skałą osadową okruchową jest piasek. W naszych szerokościach geograficznych składa się on głównie z ziaren minerału kwarcu. Takie piaski możemy obserwować na plażach nad Bałtykiem i nad jeziorami.

Z czasem, po upływie tysięcy i milionów lat, piaski te zostają przepojone spoiwem, które sprawia, że luźne ziarna zostają połączone w litą skałę – piaskowiec. I właśnie taki piaskowiec, pochodzący z terenu Dolnego Śląska, został użyty do wyłożenia fasady budynku Nowego Ratusza. Przyglądając się mu z bliska, zwłaszcza w miejscach gdzie widoczne są grubsze okruchy, można zobaczyć okrągłe i owalne ziarna minerału kwarcu, a także starszych skał.

Piaskowce te powstały w morzu okresu kredowego, około 90 milionów lat temu. W Polsce takie skały można obejrzeć na przykład na terenie Gór Stołowych, które są z nich zbudowane niemal w całości. Piaskowce powstały w płytkim morzu, które w okresie kredowym zalało niemal cały teren dzisiejszej Polski. Na dnie tego morza żyły liczne małże, a także ramienionogi, a w jego wodach unosiły się amonity. Skamieniałości tych zwierząt, albo ślady po ich rozpuszczonych muszlach są częste w dolnośląskich piaskowcach. Okazy ze śladami dawnego życia gorzej sprawdzają się jednak jako surowiec dekoracyjny i stąd na fasadzie Urzędu Miasta są one trudne do znalezienia.

Późna kreda to czasy, gdy na ziemi żyły jedne z najbardziej znanych dinozaurów, na czele z tyranozaurem. Szczątków tych lądowych gadów nie znajdziemy jednak na terenie naszego kraju, który znajdował się wtedy pod wodami morza! Pozostawiło nam ono jednak piękne piaskowce, często stosowane w pruskim budownictwie.

Podobna sytuacja panowała w późnej jurze – czasach, gdy na Ziemi królowały wielkie roślinożerne dinozaury, takie jak brachiozaur. Obszar współczesnej Polski również wtedy pokryty był wodami morza, a powstałe na jego dnie wapienie oglądaliśmy w kościele garnizonowym. Nie powinniśmy więc spodziewać się, że na terenie Polski uda nam się znaleźć szczątki dinozaurów. Te wielkie gady żyły jedynie na lądach, a zatem ich skamieniałości nie ma w jurajskich wapieniach ani w kredowych piaskowcach. Dlatego też znaleziska dinozaurów są w naszym kraju bardzo rzadkie. Na szczęście bez problemu możemy znaleźć skamieniałości innych zwierząt, w tym o wiele starszych niż gady, takich jak oglądane w bazylice św. Jakuba łodzikowce.

Dodatkowa lokalizacja: Olsztyńskie Planetarium, aleja Piłsudskiego 38. Można tam zobaczyć więcej skamieniałości w piaskowcach kredy.

Fasada Planetarium wyłożona jest piaskowcami z okresu kredowego – tak jak budynki o pruskich tradycjach. W odróżnieniu od budowli z początku XX wieku w wykorzystanych skałach można niekiedy znaleźć skamieniałości. Mają one postać rurek o średnicy kilku milimetrów, o cienkich, nieco ciemniejszych ścianach. Są to skamieniałości śladowe, czyli zachowane w skale ślady działalności życiowej organizmów. Na fasadzie Planetarium widoczne są pozostałości drążeń w osadzie wykonanych głównie przez skorupiaki.

Jasny piaskowiec z rejonu Sudetów, z okresu kredowego (wiek około 90 mln lat), zbudowany niemal wyłącznie z drobnych, obtoczonych ziaren minerału kwarcu. Taką skałę można zobaczyć na fasadzie Nowego Ratusza w Olsztynie.
Zbliżenie kredowego piaskowca, w którym widoczna jest skamieniałość śladowa – jamka wydrążona przez organizmy żyjące na dnie morza. Ślad takiej jamki zaznaczony jest na zdjęciu.
Tak wyglądało morze, w którym 90 milionów lat temu tworzyły się dolnośląskie piaskowce. W morskiej toni pływały amonity, a na dnie żyły liczne małże i skorupiaki (rys. Edyta Felcyn).
Z kredowych piaskowców zbudowane są między innymi Góry Stołowe (na zdjęciu Błędne Skały). Piaskowce wykorzystywane na fasadach najczęściej pochodzą z rejonu Bolesławca i Lwówka Śląskiego, ale niedaleki Urząd Marszałkowski może pochwalić się piaskowcami z Radkowa w Górach Stołowych.
Twórcą trasy jest Paweł Wolniewicz (kontakt do autora: p.wolniewicz@zywaplaneta.pl ). Dziękuję Alicji Szarzyńskiej (WM ODN w Olsztynie) za zaproszenie do Olsztyna i mobilizowanie do pracy.

Zobacz więcej ciekawostek na Żywej Planecie

Katalog skamieniałości

Zajrzyj do katalogu skamieniałości Żywej Planety. Zobacz co można znaleźć podczas samodzielnych poszukiwań skamieniałości: nad brzegiem morza, w starych żwirowniach, w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym…

Polska na równiku

Przeczytaj o rafach, które znajdowały się na terenie naszego kraju, gdy Polska była w pobliżu równika!

Skamieniałości: podręcznik

Pobierz podręcznik Skamieniałości: Jak szukać, znaleźć i rozpoznać. Zacznij swoje poszukiwania śladów dawnego życia.

Polska w czasach dinozaurów

Obejrzyj rekonstrukcję jurajskiego morza z czasów dinozaurów. Skamieniałości zwierząt zasiedlających to morze znajdziesz w zabytkach Olsztyna.