Kometa 96P/Machholz.

Woda znajdująca się w ziemskich oceanach mogła przynajmniej częściowo pochodzić z kosmosu (na zdjęciu kometa 96P/Machholz; źródło: NASA).

Powstanie ziemskich oceanów – a konkretnie pochodzenie wody, która się w nich znajduje – wciąż stanowi sporą zagadkę. Najnowsze odkrycia sugerują, że przynajmniej część ziemskiej wody pochodzi z Kosmosu.

Wskazuje na to podobieństwo wody zawartej w niektórych kometach i tej, która znajduje się w oceanach i morzach. Międzynarodowy zespół naukowców (w którym uczestniczyła także Polska Akademia Nauk) wykazał, że proporcje dwóch izotopów wodoru (deuteru oraz zwykłej postaci tego pierwiastka) są w obu przypadkach podobne.

Oznacza to, że ziemska woda mogła pochodzić z komet. W ciągu pierwszych kilkuset milionów lat swego istnienia Ziemia była poddawana intensywnemu bombardowaniu kosmicznemu – właśnie wtedy, według tej hipotezy, na jej powierzchnię miałaby trafić woda.

Deuter występuje w oceanach w bardzo niewielkiej ilości. Właśnie dlatego pozyskanie tego izotopu, wykorzystywanego między innymi w przemyśle jądrowym, jest skomplikowane i kosztowne.

Udział deuteru w ziemskiej wodzie jest ściśle określony. Obecnie astronomowie potrafią już sprawdzić proporcje dwóch izotopów wodoru w ciałach kosmicznych zawierających wodę, na czele z kometami. Nowe badania wskazują, że niektóre z komet zawierają wodę o proporcji deuteru do zwykłego wodoru wynoszącej tyle, ile w ziemskich morzach.

Teoria o kosmicznym pochodzeniu wody nie stanowi nowości. Nie jest ona też jedyną możliwą alternatywą. Wielu naukowców zwraca uwagę na to, że woda obecna jest również we wnętrzu Ziemi. Jej wydostanie się na powierzchnię nie powinno sprawić problemu zwłaszcza we wczesnych etapach historii naszej planety, kiedy jej płaszcz był o wiele gorętszy i bardziej aktywny niż dzisiaj.

Źródło: Nature