Meganeura.

Rekonstrukcja wielkiego karbońskiego owada z rodzaju Meganeura. Rozpiętość skrzydeł tego przodka ważek wynosiła kilkadziesiąt centymetrów. Źródło: goodfreephotos.com.

To, że ptaki chronią nas przed dokuczliwymi owadami, nie stanowi niespodzianki. Okazuje się jednak również, że wraz z pojawieniem się pierwszych ptaków na Ziemi owady znacznie zmniejszyły swoje rozmiary.

Dzięki temu dzisiaj nie dręczą nas gigantyczne owady, które świetnie czuły się zwłaszcza w karbońskich lasach, ponad 300 mln lat temu. Rozpiętość skrzydeł rekordzistów z tego okresu sięgała blisko metra. Współczesne komary możemy więc uznać za błogosławieństwo.

Owady czuły się szczególnie dobrze wówczas, gdy lądy były pokryte gęstą roślinnością, a w powietrzu znajdowało się dużo tlenu (Clapham i Karr, 2012). To wyjaśnia, dlaczego wielkie owady były popularne w karbonie – kilkadziesiąt milionów lat po pojawieniu się roślin lądowych, a później pierwszych lasów, w ciepłym i wilgotnym klimacie.

Od karbonu aż do schyłku jury rozpiętość skrzydeł owadów była silnie skorelowana z zawartością tlenu w atmosferze (Clapham i Karr, 2012). Później jednak ta zasada przestała obowiązywać. Dlaczego? Zdaniem autorów badań przyczyna może być tylko jedna: pojawienie się pierwszych ptaków. W późnej jurze w powietrze wzbił się archeopteryks, który jest uważany przez niektórych paleontologów za najwcześniejszego ptaka.

Archeopteryks.

Archeopteryks: górnojurajska skamieniałość, przez wiele lat uznawana za szczątki pierwszego ptaka. Pozycja systematyczna budzi dzisiaj kontrowersje – możliwe jednak, że pojawienie się tego rodzaju ptaków bądź latających gadów było początkiem końca gigantycznych insektów. Fot. Wikimedia Commons.

W kolejnym okresie geologicznym (kredzie) ptaki zaczęły zdobywać przestworza. A owady rozpoczęły długi proces zmniejszania swoich rozmiarów. Ich kurczenia się nie powstrzymał wzrost zawartości tlenu w atmosferze we wczesnej kredzie.

Tendencja ta nie uległa zmianie aż do dziś. Co więcej, w kenozoiku owady kurczyły się dalej. Zdaniem naukowców może mieć to związek z pojawieniem się oraz ewolucją nietoperzy. Latające ssaki też miały swój udział w poskromieniu gigantyzmu owadów. Wypada więc traktować nietoperze z dużo większą sympatią; nie wplątują się we włosy, a za to skutecznie zmniejszyły rozmiary dręczących nas insektów.

Cytowany artykuł:

Matthew E. Clapham i Jered A. Karr, 2012. Environmental and biotic controls on the evolutionary history of insect body size. PNAS. DOI: 10.1073/pnas.1204026109

Artykuł na ten sam temat w serwisie PAP Nauka w Polsce