Dendrochronologia.

Dendrochronologia – metoda ustalania wieku oparta na pomiarach słojów przyrostowych drzew – pozwoliła na ustalenie, że liczba pożarów na terenie USA gwałtownie zmalała w ciągu ostatnich stu lat (zdjęcie: Adrian Pingstone).

Działalność człowieka przez setki lat stwarzała poważne zagrożenie dla lasów. Na szczęście w ciągu ostatniego półwiecza udało się przynajmniej częściowo odwrócić ten trend.

Pokrzepiające dane pochodzą z terytorium Stanów Zjednoczonych. Zdaniem Charlesa Lafona, profesora geografii na uniwersytecie w Teksasie, liczba pożarów pustoszących amerykańskie lasy gwałtownie zmniejszyła się po 1930 roku. Ta zmiana utrzymała się do dzisiaj.

Nietrudno znaleźć przyczyny drastycznego zmniejszenia liczby pożarów. W latach 30-tych XX wieku agencje federalne rozpoczęły zakrojone na szeroką skalę kampanie społeczne mające na celu uświadomienie mieszkańcom konieczności ochrony szaty roślinnej. W dużej mierze powstrzymało to zarówno niekontrolowaną wycinkę oraz wypalanie lasów, a także wyrobiło w ludziach nawyk reagowania na pojawiające się pożary. A powiadamiani o zagrożeniach strażacy mogli szybko neutralizować ogień.

Badania Charlesa Lafona pozwoliły na ustalenie przybliżonej częstotliwości pożarów aż do trzystu lat wstecz. W jaki sposób udało się prześledzić zapis zjawiska tak efemerycznego, jak ogień, aż do XVII wieku włącznie?

Amerykański naukowiec skorzystał z dendrochronologii. Metoda ta pozwala na wydatowanie zdarzeń na podstawie słojów, które można obserwować w przekrojach pni drzew. Zliczając roczne przyrosty (czyli właśnie słoje) naukowiec sięga w przeszłość, aż do momentu, w którym drzewo rozpoczęło swój wzrost. Pożary także zostawiają swój zapis w słojach. Po ustaleniu wieku drzewa i policzeniu wszystkich śladów ognia możliwe staje się oszacowanie częstotliwości pożarów.

Według profesora Lafona niektóre z badanych przez niego drzew przetrwały po kilka pożarów. Rekordzista płonął aż 14 razy! Nawet tyle pożarów nie zatrzymało jednak wzrostu drzewa.

Wyniki badań jednoznacznie wskazują, że jeszcze w XIX wieku lasy płonęły zdecydowanie częściej niż dzisiaj. Zjawisko to można zaobserwować także we wcześniejszych dwóch wiekach, gdyż Indianie wypalali lasy równie chętnie, jak czynili to później biali osadnicy.

Rezultaty badań Charlesa Lafona brzmią pokrzepiająco. Nie należy jednak zapominać, że dotyczą one jedynie terytorium jednego, choć rozległego, kraju, w dodatku wysoko rozwiniętego. Nie wiadomo, kiedy podobny trend stale obniżającej się liczby pożarów uwidoczni się także w lasach najbardziej narażonych na całkowite wyniszczenie, z tropikalnymi puszczami na czele.

Źródło: ScienceDaily