Niecałe 445 milionów lat temu, w schyłku okresu ordowickiego, terytorium dzisiejszej Polski położone było na dwóch oddzielnych kontynentach. Północna i wschodnia część kraju znajdowała się na Bałtyce. Był to kontynent, którego granice w przybliżeniu pokrywały się w zasięgiem obecnej platformy wschodnioeuropejskiej. 445 milionów lat temu leżał on w podzwrotnikowych szerokościach geograficznych południowej półkuli.
Południowo-zachodnia część kraju znajdowała się co najmniej kilka tysięcy kilometrów dalej, w pobliżu bieguna, na obrzeżach ogromnego kontynentu Gondwana, w skład którego wchodziła Ameryka Południowa, Afryka, Indie, Australia oraz Antarktyda. Od Bałtyki kontynent ten oddzielony był szerokim Oceanem Rei. Dziś nie ma już po nim żadnego śladu, nie licząc resztek skał tworzących niegdyś jego dno. Skały te budują obecnie Masyw Ślęży na Dolnym Śląsku.

Świat nieco ponad 440 milionów lat temu, w schyłku ordowiku (piętro hirnant). Północno-wschodnia Polska położona była na kontynencie Bałtyka, podczas gdy Dolny Śląsk – na Gondwanie. Rozpoczynały się wielkie zlodowacenia piętra hirnanckiego.
W tych samych czasach do Bałtyki zbliżał się niewielki kontynent Awalonia. Nieco ponad 440 milionów lat temu oba lądy połączyły się. Kontynent powstały po ich połączeniu nazywany jest Balonią (lub nadal Bałtyką).
Dzisiaj Awalonia buduje podłoże Anglii, Belgii, Niemiec, a być może także zachodniego Pomorza i części Wielkopolski. 445 milionów lat temu oba kontynenty znajdowały się już tuż obok siebie, natomiast od Gondwany (i Dolnego Śląska) nadal dzieliły je tysiące kilometrów.
W takiej sytuacji doszło do szybkiego ochłodzenia i rozwoju wielkich zlodowaceń. Ustąpiły one w ciągu kilku milionów lat. W geologicznej skali czasu było to więc zdarzenie bardzo krótkie – obecne zlodowacenia trwają już ponad 30 milionów lat.
Tamto zlodowacenie z końca okresu ordowickiego, czyli z piętra nazywanego hirnantem, choć stosunkowo niedługie, miało jednak ogromny zasięg. Pokrywy lodowe rozbudowujące się na Gondwanie dotarły prawdopodobnie do 30 stopnia szerokości geograficznej południowej. Gdyby takie zlodowacenia powtórzyły się w bliskiej nam epoce plejstoceńskiej, to lądolód sięgałby nie południowej Polski (jak podczas zlodowaceń południowopolskich), ale aż po Egipt!

Góry lodowe oddzielające się od lodowców szelfowych na krawędzi wielkiego kontynentu Gondwana, w schyłku okresu ordowickiego. Tak wyglądały okolice obecnego Dolnego Śląska nieco ponad 440 milionów lat temu. Rys. Stability AI.
Możliwe, że niewiele zabrakło wówczas do kolejnego zlodowacenia śnieżnej kuli – czyli zdarzenia polegającego na pokryciu lodem całej kuli ziemskiej, razem z oceanami. Ostatnie z nich miało miejsce ponad 600 milionów lat temu. Później wzrastająca jasność Słońca uniemożliwiała rozbudowanie tak wielkich pokryw lodowych. Jednak jeszcze 445 milionów lat temu zlodowacenia były w stanie zająć ogromne obszary południowej półkuli.
Teren Bałtyki, czyli między innymi północno-wschodniej Polski, znajdował się daleko od bieguna południowego. Teren obecnej Warszawy położony był w podzwrotnikowych szerokościach geograficznych, oddzielony od zlodzonej Gondwany wielkim oceanem. W takich warunkach nie mogło dojść do zlodowaceń na Bałtyce.
Wygląda jednak na to, że do terenów północno-wschodniej Polski docierały góry lodowe. Były one na tyle wielkie, by móc przepłynąć Ocean Rei, a topiąc się w morzu znajdującym się w okolicach dzisiejszych Gór Świętokrzyskich uwalniały osad przyniesiony z Gondwany. Badając zachowany w skałach skład tych osadów można zidentyfikować go jako powstały w wyniku wytapiania gór lodowych i pochodzący z innego kontynentu.

Góry lodowe zmierzają przez Ocean Rei w kierunku widocznego na horyzoncie kontynentu Bałtyka. Tak wyglądały okolice dzisiejszych Gór Świętokrzyskich nieco ponad 440 milionów lat temu. Rys. Stability AI.
Był to ostatni raz przed epoką plejstoceńską, która zaczęła się niecałe trzy miliony lat temu, gdy tereny środkowej Polski były świadkiem zlodowaceń. Między około 400 a 200 milionów lat nasz kraj znajdował się w zwrotnikowych i równikowych szerokościach geograficznych, wędrując powoli ku północy. Zlodowacenia okresów karbońskiego i permskiego nie są więc zauważalne w skałach z tamtych czasów odsłaniających się na terenie Polski. Obszar naszego kraju znajdował się bowiem wówczas na równiku. Dopiero w plejstocenie, 440 milionów lat po wizycie gór lodowych z Gondwany, tereny Polski doświadczyły silnego ochłodzenia, a potem co najmniej kilku zlodowaceń, które ukształtowały krajobraz naszych nizin.
W tekście wykorzystano pracę naukową Porębski, S. J., Anczkiewicz, R., Paszkowski, M., Skompski, S., Kędzior, A., Mazur, S., … & Mikołajewski, Z. (2019). Hirnantian icebergs in the subtropical shelf of Baltica: Evidence from sedimentology and detrital zircon provenance. Geology, 47(3), 284-288.
