Piryt.

Złotawe, sześcienne kryształy pirytu niewprawne oko może pomylić ze złotem (fot. Tom Epaminondas i Eurico Zimbres).

Piryt jest minerałem krystalizującym w postaci efektownych sześcianów, które niewprawne oko może łatwo pomylić ze złotem. Dlatego też do pirytu przylgnęła nazwa „złota głupców”.

Nie oznacza to jednak, że minerał ten jest całkowicie bezwartościowy. Dla naukowców może okazać się wręcz bezcenny.

Świetny przykład stanowią badania dziejów ziemskiej atmosfery. Powietrze, którym oddychamy, nie pojawiło się na naszej planecie w momencie jej powstania. Przez pierwsze dwa miliardy lat ziemska atmosfera była całkowicie beztlenowa. Około 2,2 miliarda lat temu miało jednak miejsce tak zwane wielkie zdarzenie oksydacyjne. Od tego momentu – za sprawą bakterii fotosyntetyzujących – w powietrzu pojawił się tlen.

Skąd o tym wiemy? Między innymi dzięki pirytowi. W tlenowej atmosferze szybko ulega on procesowi wietrzenia. Dlatego też na plażach naszej strefy klimatycznej nie znajdziemy pirytu, ale wszędobylskie ziarna kwarcu. Nie zawsze tak było: obecność piasków pirytowych wskazuje nam na warunki beztlenowe.

Okazuje się jednak, że nie tylko w ten sposób można wykorzystać piryt. Geolodzy z Edynburga wykazali, że precyzyjna analiza składu złota głupców może pozwolić na o wiele dokładniejsze ustalenie sposobu i tempa, w jakim bakterie przeobraziły oblicze ziemskiej atmosfery.

Warto również pamiętać, że tlen nie od razu stał się jednym z najpopularniejszych pierwiastków tworzących powietrze, którym oddychamy. Choć pojawił się on w atmosferze już ponad dwa miliardy lat temu, to jednak procentową zawartość porównywalną z dzisiejszą (więcej niż 20%) uzyskał dopiero w karbonie. A zatem zaledwie 300 milionów lat temu. Atmosfera, którą oddychamy, stanowi więc tylko epizod długich, liczących 4,6 miliarda lat, dziejów Ziemi.

Źródło: ScienceDaily